Sprzątanie w autobusach

Pamiętam zlecenie na pierwszy w życiu autobus. Co to był za stres! Inaczej pierze się pięć siedzeń w aucie osobowym a całkiem inaczej przebiega praca w autobusie! Ponad czterdzieści siedzeń, wysokie sufity, inny rodzaj podłogi niż w aucie osobowym, ogromne ilości szyb i jeszcze większa niż w tirze deska rozdzielcza!




Sprzątnięcie w autobusie po raz pierwszy to było wyzwanie, ale oczywiście dałam radę. Po pierwszym dokładnie sprzątniętym autobusie wpadły kolejne. Od zawsze mówię - rób to dobrze albo wcale ;) Dobrze zrobiona robota to najlepsza reklama!


Sprzątnięcie w autobusie wymaga logistyki. Po pierwsze warto przeliczyć siedzenia i sprawdzić, czy wszystkie są do prania. Jeżeli okaże się, że wszystkie, to wiedząc ile mam siedzeń do wyprania oraz sprawdzając ile czasu zajmuje mi upranie jednego siedzenia mogłam określić czas, jaki musiałam poświęcić na samo pranie. 



Osobiście piorę około 6 foteli na godzinę. Oczywiście wszystko zależy od stanu siedzeń. Ja miałam w każdym autobusie który robiłam do tej pory mocno brudne fotele. Jeden pełny dzień poświęcam na wypranie siedzeń a drugi dzień to cała reszta. Zdarza mi się zrobić autobus w jeden dzień, ale to jest długi dzień. Bardzo długi dzień. Jeżeli zleceniodawca życzy sobie sprzątnięcie autobusu w jeden dzień to muszę zacząć porządki koło 7 rano a kończę je koło 21szej. Taki dzień daje w kość ale uwierzcie, przy odpowiedniej optymalizacji wszystkich działań, można się wyrobić ;) 



Sprzątanie autobusu zaczynam od przejścia przez całe auto z workiem i zebrania większych śmieci. Później odkurzam całe wnętrze, powtarzam - całe! Od podłogi, poprzez fotele, półki na bagaże na suficie kończąc. Oczywiście proszę o ściągnięcie zasłonek na dzień przed moim przyjazdem i wypraniem ich o ile to jest możliwe. 


Później zabieram się za pranie siedzeń. Idę od końca autobusu do początku. Gdy skończę siedzenia, mogę wrócić na koniec i wyczyścić każde siedzenie pod spodem - ściągam siedziska i czyszczę spody. 

Później powtórka z rozrywki - wracam na koniec i jadę z podsufitką. Często jest bardzo brudna i wymaga podwójnego czyszczenia. 




Kolejne są plastiki i na końcu okna. Po części dla pasażerów czyszczę cały przód - kokpit i szybę przednią. Na samym końcu myję podłogę - zazwyczaj dwa, trzy razy. Najpierw zmywam grubszy brud, później doczyszczam a na końcu myję z jakimś nabłyszczaczem podłogę. Ewentualnie z mocniejszym zapachowo płynem. 


Jeżeli autobus tego wymaga, to wykonuję ozonowanie. Tak przygotowany autobus może ruszyć w trasę ;)

Autobusy które sprzątałam często wyjeżdżały zaraz z warsztatu, zjeżdżały z trasy bądź były dopiero co kupione przez klientów. Różnicę po sprzątaniu było widać gołym okiem. Takie zlecenia zawsze dają dużo satysfakcji - jest przy nich dużo pracy, ale i efekty są zadawalające. 



Polecamy się do prania tapicerki w autobusach!
Paula z DaKo Clean





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sprzątanie grobów - Świętokrzyskie, Podkarpackie

Jakie kwiaty sadzić na grobie?